Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bourjois. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lipca 2014

Matowa szminka Bourjois!

Witajcie! Dziś znów zajmę się szminką Bourjois, ale z kompletnie innej serii, w kompletnie innej formie, która daje kompletnie inny efekt! :) Przed Wami Bourjois Rouge Edition Velvet 03 Hot Pepper



sobota, 5 lipca 2014

Szminka Bourjois

Na wstępie chciałam Was przeprosić za tak długą nieobecność na blogu. Dopadła mnie letnia sesja i nie chciała wypuścić ;) Co prawda nie mam jeszcze wszystkiego za sobą, ale złapałam chwilę oddechu i w końcu mogę napisać notkę! :)

Dziś na tapecie będzie szminka z Bourjois w pięknym fuchsiowym kolorze (niestety aparat trochę przekłamuje - wydaje się być neonowa, w rzeczywistości jednak jest to bardzo mocna fuchsia). Jest to kolor 07 fuchsia graffiti z serii Rouge Edition, piękny głęboki kolor bez żadnych drobinek. Dorwałam ją na wyprzedaży w Rossmannie jakiś czas temu, ale niestety był to jedyny kolor, który raz, że nie był wypróbowany (sic! po co używać testera jak można użyć produkt do sprzedania, prawda? ;) na tej promocji było to nagminne i znaleźć coś "nieruszonego" to był cud), a dwa, że kolor mi odpowiadał :) Jak możecie zauważyć poniżej, opakowanie jest wykonane bardzo pięknie - klasyczny czarny prostokąt, z przeźroczystym dołem gdzie widać kolor szminki.


sobota, 26 kwietnia 2014

Róże Bourjois

Nie wiem jak dla Was, ale dla mnie róże z Bourjois były zawsze produktem "must have"... Co najśmieszniejsze, nigdy wcześniej ich nie miałam :D. Prawdę mówiąc, to zawsze chciałam je kupić, ale jakoś nie mogłam się zebrać.

W końcu nadeszły Rossmannowskie promocje - teraz to już żal nie kupić.

Są to róże wypiekane w wysokich temperaturach w przystosowanych do tego piecach. Gama kolorów jest tak szeroka, że mogę być pewna - każda z Was, która używa różu do policzków na pewno znajdzie "swój" odcień. Ja wybrałam odcień nr 33 Lilas D'Or. Jest to kolor typowo różany ze złocistymi drobinkami, które delikatnie rozświetlają twarz. Kolor pięknie wtapia się w skórę, no po prostu cudo :).
To co można zauważyć (a raczej wyczuć) zaraz po otworzeniu to piękny zapach. Nie spodziewałam się, że będzie, aż tak przyjemny. Nie czuć go oczywiście z dalekiej odległości, natomiast z bliska coś pięknego :). Jest bardzo wydajny, praktycznie go nie ubywa. Opakowanie zamykane jest jak zwykła klapka, ale posiada magnes co uniemożliwia niechciane otworzenie w torebce czy kosmetyczce. Dużym  plusem jest też pędzelek, który jest malutki i zgrabny, ale nie utrudnia aplikacji różu :), a także lustereczko, które znajduje się w wieczku opakowania. Róż nakładać można na mokro jak i na sucho. Na mokro da nam dużo bardziej wyrazisty efekt.
Bardzo ważną dla nas informacją zawartą na opakowaniu jest ta, że nie zawierają one parabenów! Czyli składników konserwujących kosmetyki.

Prawdę mówiąc, opłaca się go kupić nawet w regularnej cenie (chociaż jest dość wysoka, bo ok. 50 zł) - róż będzie starczył na bardzo bardzo długo.

źródło: http://www.wispol.eu/foto_shop/14/27146_bourjois-roz-do-policzkow-41_1.jpg

źródło: http://img.szafa.pl/ubrania/0/008333554/1323011075/roz-bourjois-16-rose.jpg