sobota, 12 lipca 2014

Masło kakaowe - kilka słów

Co to jest?

Masło kakaowe jest olejem, który można otrzymać z ziaren kakaowca (Theobroma cacao L). W jego skład wchodzą cenne składniki takie jak wolne kwasy tłuszczowe, sterole, tokoferole, biopierwiastki i antyutleniacze. Dzięki wyżej wymienionym składnikom, masło kakaowe ma bardzo dobry wpływ na nasze ciało. Składniki antyoksydacyjne (antyutleniacze) wspomagają procesy regeneracji naskórka, wpływają na elastyczność i stan skóry.


źródło: data:image/jpeg;base64,/...

poniedziałek, 7 lipca 2014

Pomadka Carmex!

Albo ją pokochasz albo znienawidzisz. Jeśli już spotykam się z jakąś opinią to albo za albo przeciw. Poznajcie moje zdanie na temat pomadki Carmex!



niedziela, 6 lipca 2014

Cienie do brwi NYX

Aż wstyd się przyznać, ale spotkałam się pierwszy raz z tą firmą. Z wywiadu który zrobiłam mają bardzo szeroką ofertę - na pewno skuszę się na ich kolejne produkty, ponieważ są w bardzo przystępnych cenach.

sobota, 5 lipca 2014

Szminka Bourjois

Na wstępie chciałam Was przeprosić za tak długą nieobecność na blogu. Dopadła mnie letnia sesja i nie chciała wypuścić ;) Co prawda nie mam jeszcze wszystkiego za sobą, ale złapałam chwilę oddechu i w końcu mogę napisać notkę! :)

Dziś na tapecie będzie szminka z Bourjois w pięknym fuchsiowym kolorze (niestety aparat trochę przekłamuje - wydaje się być neonowa, w rzeczywistości jednak jest to bardzo mocna fuchsia). Jest to kolor 07 fuchsia graffiti z serii Rouge Edition, piękny głęboki kolor bez żadnych drobinek. Dorwałam ją na wyprzedaży w Rossmannie jakiś czas temu, ale niestety był to jedyny kolor, który raz, że nie był wypróbowany (sic! po co używać testera jak można użyć produkt do sprzedania, prawda? ;) na tej promocji było to nagminne i znaleźć coś "nieruszonego" to był cud), a dwa, że kolor mi odpowiadał :) Jak możecie zauważyć poniżej, opakowanie jest wykonane bardzo pięknie - klasyczny czarny prostokąt, z przeźroczystym dołem gdzie widać kolor szminki.


poniedziałek, 12 maja 2014

Balsam do włosów

Dziś postaram się przybliżyć wam działanie jednego z balsamów/odżywek do włosów.

W tej notce ocenię balsam do włosów Z Apteczki Babuni, firmy Joanna. Odżywka ta zawiera ekstrakt z miodu i proteiny mleczne, a przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych.

Szczerze powiedziawszy, gdyby nie poleciła mi go moja kuzynka, pewnie nigdy bym po niego nie sięgnęła. Zazwyczaj nie bywam fanką produktów Joanny, ale stwierdziłam, że jeśli cena zachęca (kosztuje ok. 5,5 zł w Rossmannie) to spróbuję. No i spróbowałam. Tak w sumie to jest to moje chyba 4te opakowanie.

Producent obiecuje oczywiście wiele - nawilżenie włosów, zdrowy wygląd, włosy miłe w dotyku i bardziej lśniące, łatwiejsze w układaniu...
Jeśli chodzi o moje włosy to na pewno sprawdza się przy ich rozczesywaniu (moje włosy są dość puszące co utrudnia utrzymanie ich w ciągu dnia bez żadnych splątań ;)).
Może nie jest to moja wymarzona odżywka, bez której nie potrafiłabym przeżyć (miałam taką jedną! I wycofali mi z produkcji! :( ), aczkolwiek za tę cenę radzi sobie całkiem nieźle. Może moje włosy nie wyglądają zaraz jak z reklamy farby do włosów czy szamponu, ale są nieco bardziej lśniące i miękkie ;).

Co mi przeszkadza, to jej konsystencja. Ma ona swoje plusy, bo jest lekka i nie obciąża włosów (jak na odżywkę do włosów suchych to jest jej ogromny plus), ale jak dla mnie zbyt lejąca się, przez co jak używałam jej po raz pierwszy wylało mi się na wannę chyba z połowę z tego co wzięłam na rękę ;).

Atutem dla mnie jest to, że nie trzeba jej spłukiwać. Czasami jak używam odżywek, które po paru minutach producent każe spłukać, to czuję się jakby na moich włosach nie zostało kompletnie nic.
Kolejnym plusem - niska cena, pisałam o niej wcześniej.
Jej zaletą jest też przyjemny zapach (nie ma nic gorszego od nakładania na włosy bądź ciało kosmetyku, który nie odpowiada nam swoją kompozycją zapachową).


czwartek, 1 maja 2014

Eyeliner Maybelline Lasting Drama

Do kupna tego eyelinera skusiła mnie Maxineczka (link do jej bloga znajdziecie w moich ulubieńcach po prawej stronie mojego bloga).

Szczerze powiedziawszy na początku nie byłam przekonana. Zawsze używałam eyelinerów w płynie z bardzo cieniutkimi pędzelkami, a tu nagle eyeliner w żelu.

Na pierwszy rzut oka - wydaje się być bardzo wydajny. Opakowanie co prawda jest bardzo małe, aczkolwiek żeby narysować kreskę potrzebujemy go dosłownie odrobinę. Pędzelek załączony do opakowania jest bardzo przyjemny w dotyku (niestety na opakowaniu nie ma informacji czy jest z prawdziwego włosia, więc zapewne jest ze sztucznego, co nie zmienia faktu, że jest na prawdę bardzo miły :D).

Po pierwszej próbie oczywiście nie umiałam zrobić sobie mojej własnej idealnej kreski, ale myślę że to kwestia wprawy. Jak na żelowy eyeliner dość dobrze się rozprowadza i co jest jego chyba największym plusem (przynajmniej mnie) nie obija się na górnej powiece.

To co mi się jeszcze podoba to to, że zajmuje bardzo mało miejsca.

Jedynym minusem jest to co wspomniałam wcześniej - trzeba się nauczyć go obsługiwać :).

Na razie jestem bardzo na tak :).





Pozdrawiam D.